piątek, 8 lutego 2013

rzeczy do zrobienia przed śmiercią czyli...

... czyli odrobina mnie. Witam kochani, po tłustym "pączkowaniu" i trochę trwającej przerwie wynikającej z braku weny, czasu, braku wszystkiego, powracam z nową ideą. W sumie nie jest taka nowa, po prostu postanowiłam być częściej na blogu, dodawać może zdjęcia? Może trochę urozmaicić bloga? Pracuję nad tym. Spadły mi statystyki, czyżby za długo mnie nie było? Być może...
Nie zależy mi na statystykach, zależy mi na tym, żeby komuś się podobało to, co piszę, to już będzie sukces. No ok, zależy mi na tym, żeby ktokolwiek czytał mojego bloga, bo chyba ktoś czyta, nie? Czytacie, prawda? A może ma ktoś listę "Things to do before you die"? Ja się na ten temat natknęłam rok temu, w internecie, i postanowiłam takową listę stworzyć. Po tygodniu uzupełniania okazało się, że mam 50 punktów. Ale lista zaginęła gdzieś wśród moich obowiązków, mojego leniuchowania, mojego bałaganu i wszystkich innych potrzebnych i niepotrzebnych rzeczy. Odnalazłam ją wczoraj, całkowicie przypadkowo, podczas delikatnego sprzątania w "papierach" i najróżniejszych pierdołach, które nie do końca wiem, jak znalazły się wśród moich szpargałów. Szczerze, cały czas miałam taką listę w głowie, ale wydaje mi się, że od kiedy przelałam różne plany na papier, mam większe szanse na ich spełnienie. A czytając ją wczoraj, przekonałam się, jak bardzo potrafię się zmienić ja i moje marzenia przez rok. Oczywiście, nie mogło zabraknąć tam oczywistych marzeń, o studiach, pracy, jestem pełna nadziei, że uda mi się punkty dotyczące tych rzeczy spełnić. Ale są tam też punkty powstałe w mojej kreatywnej części mnie, bo chyba taką posiadam, nr. 8. - Zatańczyć w deszczu. 18. Wysłać wiadomość w butelce. 33. Spędzić noc na dachu wieżowca. Są kreatywne, prawda? (Wiem, że nie, ale lubię udawać, że zawsze mam świetne pomysły). Jak większość młodzieży chcę mieć tatuaż, zawsze chciałam, jeden, malutki, symbolizujący coś ważnego, jeszcze pracuję nad tym, co to ma być. Chcę też spędzić weekend w Las Vegas, bo kto by nie chciał spróbować swojego szczęścia w tamtejszych kasynach? Ja wiem, wszystko przegram, ale to i tak dla mnie frajda. By the way, mam wiele planów co do podróży. A no tak, nr. 47. - Ułożyć wreszcie kostkę rubika.  Mam na tej liście trochę punktów, które będą wymagały trochę pracy z mojej strony, ale chyba pomimo różnych wyzwań, największym z nich, będzie dla mnie nr. 11. - Nie jeść słodyczy przez tydzień. Straszny ze mnie łasuch. Posiadam też kilka nierealnych (a może nie?) punktów - nr. 1. - Napisać książkę. Jestem dobrej myśli, może za kilka, kilkadziesiąt lat się uda, kto wie. Odnalezienie się tej listy zmotywowało mnie do różnego działania, z takim "biznesplanem" na życie łatwiej mi się spełniać, a po roku okazało się, że kilka punktów już spełniłam. Dopadła mnie zimowa nuda, mam już dość śniegu, co prawda jest ładnie, biało, ale ile można, ja już się cieszyłam, że idzie wiosna, a tu śnieg. Najadłam się pączków, słodyczy, za tydzień walentynki, nie obchodzę walentynek, jak się kogoś kocha, to się obchodzi święto codziennie, a nie raz w roku. To tyle, postaram się poprawić w pisaniu  postów, nadal się uczę. Jestem jak taka sierotka Marysia w markecie, z plakietką "uczę się", proszę nie krzyczeć, nie krytykować, bo się uczę.. Wróć, krytyka jest przecież dobra. Ok, wyrażajcie swoje zdanie! Do napisania. ;)

P.S. Nie wiem do końca o co chodzi, ale posłuchałam koleżanki i założyłam coś, co się zwie "Instagram"... "wwiewiora", moja nazwa. Być może ktoś ma wspomnianego instagrama, to zaglądnie. Będę się promować, a co!


3 komentarze:

  1. Mam dla ciebie rady:
    1. Zmień tło na takie by nie było widać gdzie się kończy.
    2. Zmień czcionkę strony, ponieważ tą ciężko cię czyta.
    3. Rób więcej akapitów i dodawaj zdjęcia, bo to od razu zachęca do czytania.

    No, mam nadzieję, że skorzystasz, a wtedy będę stałym czytelnikiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah, ta moja czcionka... jak trzeba to trzeba. rozwazalam wlasnie zmiany troche w wygladzie tylko najnormalniej nie mialam czasu ani cierpliwosci. na pewno skorzystam i w najblizszym czasie sie troche tu zmieni.;)

      Usuń
  2. Fajny masz blog.:P
    Ale zgadzam się z ALEXANDRA.
    Powinnaś dodawać zdjęcia, nie muszą być Twoje możesz dodawać jakieś z netu.
    Zmień czcionkę. I wgl. ustawienia strony.:)
    Jeszcze do Ciebei wpadnę.:)
    Zapraszam do mnie; mam nadzieję, że Ci się spodoba i zaobserwujesz:
    http://w-pogonizamarzeniami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń