Zostałam dziś (znowu) w domu, jestem "chora" i w dodatku zebrało mi się na wspominki i pisanie. Chora jak chora, od paru dni coś mnie trzyma, ale dziś olałam całe życie, głównie dlatego, że wczoraj dopadłam domową apteczkę razem z moją rodzicielką i razem zaczęłyśmy się leczyć, a domowa klinika lecznicza Malutych została na nowo otwarta na czas nieokreślony. W każdym razie, wyłączyłam się z codzienności z lenistwa.. i bólu głowy.
A rano dopadły mnie myśli, czemu by się nie zamknąć w mieszkaniu i tutaj kichać, kaszleć i rozsiewać zarazki? A patrząc z perspektywy rozczochranej, zaspanej i w okrutny sposób wyrwanej ze snu przez budzik mnie, w dodatku o 6:30, rano, stwierdziłam, że przecież boli mnie to i tamto, a wychodzenie z niedosuszonymi włosami na to zimno tylko i wyłącznie mi zaszkodzi. I w ten magiczny sposób zakopałam się z powrotem w poduszkach z kubkiem pełnym niedobrego, żółtego, gorącego HotActiv'u (LOKOWANIE PRODUKTU, a mi i tak nikt za to nie zapłaci...), który podobno mi pomaga i dlatego teraz wydaje mi się, że jestem w pełni sił i wcale nie potrzebuję tego całego leżenia w łóżku. No ale kto normalny rano (wcześnie!), kiedy jest zimno i brzydko, z chęcią myśli o deszczu, chmurach, szkole, autobusach. I w ogóle o czymkolwiek. Rano nawet czekolada nie wywołuje we mnie pozytywnych emocji. Zaległam na pół dnia przed telewizorem.
Oglądam co popadnie, w tym nowe wersje trudnych spraw czy innych dokument-show programów. O kradzieży majtek z balkonu, albo kolejnym przypadku nastolatki, która przedawkowała tabletki na odchudzanie wcinając przy tym pączki. Może nie jestem idealnym przykładem (i z chęcią bym teraz zjadła pączka), często mam pomysły na to, co mogłabym robić i co bym chciała, tylko jestem leniem, ale to logiczne że nie schudnie się z dwa tygodnie 30 kg! Bo trzeba być gorzej niż pustakiem, myśląc, że łykając po pięć tabletek o nieznanym składzie i magicznym działaniu się schudnie. I do tego obżerać się czym popadnie i płakać, że się nie chudnie. Bo tabletki załatwią za mnie całą robotę. I do tego proste i przewidywalne scenki, rodem z amerykańskich seriali dla nastolatków (tylko w wersji light, do tego stopnia, że od dialogów zbiera się na mdłości). A tematy poruszane są tak podkolorowane i przereklamowane, że czekałam tylko na cud i happy end, które teoretycznie nie były możliwe, ale w polskich operach mydlanych łączonych z reportażami, kryminałami, dramatami, dokumentami i komediami wszystko jest możliwe.
Także pół dnia TV mam za sobą, mieszkanie zamieniłam w królestwo chusteczek i orzeszków w karmelu. I nie obiecuję, że będę systematycznie pisać, że wracam, bo ostatecznie usuwam 90% moich postów zanim je opublikuje, bo mi zawsze coś nie gra.
A herbata z miodem i cytryną jest sto razy lepsza od tabletek. Zwłaszcza ziołowych, jest od nich smaczniejsza.



hahah no to zdrowia życzę! :*
OdpowiedzUsuńobserwuję i liczę na rewanż !
http://unnormall.blogspot.com/
Zdrowia!!! :) Ja też tonę w morzu chusteczek i nigdy nie biorę tabletek (no chyba, żeto konieczne) Co do tego odchudzania to masz rację- tabletki niewiele pomoga, a dotego wywiercą nam ogromną dziurę w portfelu. Tylko, że to co opisywałaś jest już chorobą. Wiem dużo na ten temat, gdyż chodzę do specyficznej szkoły i bardzo dużo wpajaja mi na takie tematy... -,- Jeszcze raz zdrowia życzę :)
OdpowiedzUsuńŚwietny blog - od razu po wejściu poprzeglądałm posty i CUDO obserwuje ♥
OdpowiedzUsuńmiki-and-nessy.blogspot.com
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńpomyłka w poprzednim kom. >.> moja wina !
OdpowiedzUsuńzdrowiej ;* jak czekolada nie pomoże, to coca cola pomoze!
pewnie nie pamietasz, miałam bloga z listami .. lekka zmiana , teraz jednak bede publikować swoje prace . ;3 no nic, jak zainteresowana to czytaj, jednak nie zmuszam :) .
mam nadzieje, ze u ciebie wszystko dobrze!
OdpowiedzUsuńŚwietny blog, bardzo ciekawie piszesz o prostych sprawach. Pozdrawiam! I zapraszam do mnie w wolnym czasie: https://www.fryzomania.pl/category/termoloki Może znajdziesz coś dla siebie. :)
OdpowiedzUsuń