poniedziałek, 28 stycznia 2013

Hello haters.. kim jest hejter?

Dobry wieczór. Jak się czuje po pierwszym dniu, po feriach? Bardzo dobrze. Nie spodziewałam się, że tak się wszystko potoczy, jeszcze dwa dni temu mówiłam jakie to wszystko beznadziejne, że mi się nie chce, a tu miłe zaskoczenie, różne sprawy się same rozwiązują, nagle to wszystko się poukładało...
Ogólnie to mnie dziś od rana rozpiera energia, wszędzie mnie pełno. Nawet szkoła ok, nawet mi się uczyć chciało. Jakiś czas temu, chyba, dotarło do mnie, że praktycznie to uczę się tylko dla siebie. Wzięłam się za siebie, staram się rozwijać w jakimś pożytecznym kierunku. Tytuł posta? Hello haters, hejterzy. Kim właściwie są hejterzy? Bo odnoszę wrażenie, że ludźmi z pełną kolekcją kompleksów, którzy nie mogą patrzeć na to, jak komuś się coś udaje. Co prawda, jakby się wzięli za siebie, też by do czegoś doszli. Ale łatwiej siedzieć na anonimie w necie i zaśmiecać sieć komentarzami typu "sprzedał się", "chujowe", "było", czy tam przekleństwami od A do Z. Hejter często uważa, że i tak zrobiłby wszystko lepiej, pomimo, że nie ma o tym pojęcia. Bywa też, że hejter jest pseudointeligentem, który praktycznie pisze coś, ale jakby się temu przyjrzeć, to nic to nie znaczy. Tekst rozpisany na dwie strony, z którego i tak wynika, że wszyscy są idiotami, on jeden jest panem, a obiekt jego hejtowania się sprzedał, jest do dupy i w ogóle powinien wyjechać na jakąś wieś na końcu świata, gdzie nikt nikogo nie rozumie i porozumiewać się ze światem znakami dymnymi. Albo w ogóle się z tym światem nie porozumiewać. Zdarza się, że jakiś artysta... Albo i nie artysta, celebryta, whatever, nawet zwykły człowiek, który się wypromował w necie, czasami przesadza. Ok, krytyka, zgadzam się, ale ten cały hejt, bez sensu. Co do stereotypowego polaka, jesteśmy hejterami. Sąsiad kupił nowy samochód, a żeby mu się zepsuł, znajomy dostał awans, zasraniec jeden, nie zasłużył, w sklepach znowu rosną ceny, przesyłka nie przyszła po 2 dniach i jak to, minus pięć stopni, co tak zimno, przecież jest zima. I ludzie, jak tak patrzę na komentarze czasami, nawet na facebook'u, z pośród 80 komentarzy, 60 jest dokładnie o tym samym. Naprawdę nie widzicie, co pisze osoba nad Wami? Szczerze, sama czasami się śmieję, że bywa ze mnie taka trochę hejterka. Ale wydaje mi się, że często to zależy od nastroju. Jak mam cały dzień podły humor, albo coś mnie od rana boli, jestem nie zawsze miła. Ale zazwyczaj ta moja podłość jest gdzieś w głębi mnie i pilnuję jej, żeby nie ujrzała światła dziennego. Dobranoc. ;)

1 komentarz:

  1. ciekawe :)

    obserwowanie za obserwowanie?

    daj znać u mnie http://imaginyy1d.blogspot.com/ :) x

    OdpowiedzUsuń