czwartek, 14 lutego 2013

miłość, pseudo miłość i związki nastolatków. no i walentynki.



Dzień dobry, a może nie taki znowu dobry? Czy ja wiem, bardzo miło dziś było, tylko wszędzie tyle tego cukru. Niedobrze się robi. Hearts, love and some other shit. Cukier everywhere...
 Czy mam walentynkę? Czy mam drugą połowę? Nie. Nie za bardzo wierzę w miłość w wieku nastoletnim, pomimo niejednego przeżytego związku i niejednego złamanego serca. Ale wydaje mi się, że nikt mi jeszcze tego serca tak porządnie nie złamał, być może niektórzy mi powiedzą, że mam szczęście. Nie, to nie jest tak, że nigdy nie miałam doła, albo nie płakałam (ach, te uczucia -,-) przez kogoś, nie. Chodzi o to, że to było tymczasowe. Mam nadzieję, że prawdziwa miłość tak nie wygląda, że nie znika po trzech miesiącach, zawsze mam nadzieję, że wokół są jakieś wyższe siły, coś co sprawia, że komuś w ogóle się chciało wymyślać jakieś życiowe filozofie. Chociażby wierzę w to, że wokół jest jakaś tam miłość, która ma jakąś tam dużą moc, i że w odpowiednim miejscu i czasie mnie dorwie.



Korzystając właśnie z okoliczności - miłość, serduszka, zakochani, wszyscy się trzymają za rączki - postanowiłam się wypowiedzieć o takich "dziecięcych" związkach. Zakochane dwunastolatki, które spodobały się jakiemuś ich rówieśnikowi, zakładamy, że dwunastoletni chłopcy zazwyczaj nie znają pewnych zasad, szacunku i interesuje ich tylko i wyłącznie sport (haha, dobra, popisywanie się przed... w sumie to przed dziewczynami, ale zauważają to dopiero po kilku latach). No i taka dziewczynka, sobie ma jakiegoś tam chłopaka, oczywiście trzymanie za rączki i buziak to szczyt ich możliwości, przynajmniej mam taką nadzieję. Ja tam w wieku dwunastu lat nie szarpałam się do niczego więcej. W każdym razie, taka sobie dziewczynka jest załamana, bo jej rycerz ją zostawił dla kolegów, a ona wchodzi na facebook'a i dodaje wpis o treści mniej więcej "nikogo więcej nie pokocham, miłość jest beznadziejna, jestem okropna, idę sobie odebrać życie". Oczywiście nie wiadomo komu i po co dodaje te wpisy, o wpisach to już w ogóle zupełnie inna historia, bo się dorwały dziesięciolatki do portali takich jak facebook i trują swoim życiem (przypominam, że facebook jest od 13 lat, tak przynajmniej było, jak ja go zakładałam). No i kurcze, ja znowu o tym facebook'u.





No i kurcze, straciłam wątek. W każdym razie, "związki", szczególnie te pierwsze, nie powinny być takie na siłę. Niestety, byłam w takim związku, nie do końca z "miłości" (no nie wiem, zauroczenie, oczarowanie, nie wiem jak to nazwać, ale nie wierzę w tę miłość wśród dzieci) i podobno pierwszy pocałunek się  na zawsze pamięta, a w moim przypadku nie było tak, jak zawsze chciałam. A w moim otoczeniu, mam ciekawy przypadek, jest sobie para, chłopak i dziewczyna, na początku tego ich związku malinki, lizanie gdzie się da, jak się da, a teraz.. chłopaczyna chce dać dziewczynie buziaka, a ona go odgania, piszczy jakoś, w ogóle nienaturalne zachowania, popisy tapeciary? Chyba tak. W każdym razie, zrywają raz na tydzień, nie bardzo to rozumiem. Ja od pewnego dłuższego czasu poszczę w tych sprawach, a raczej w pewnym sensie czekam na kogoś, kto będzie choć troszkę wyjątkowy, może następne walentynki nie spędzę na hejtowaniu. Miłego ciumkania z drugą połówką, oglądania serduszek. <3 A jutro (15 luty) podobno dzień singla, pocieszające, to świętujemy. ;)


4 komentarze:

  1. heeej ;)
    masz bardzo fajnego bloga , podoba mi się ;)
    obserwuję ;**
    wpadnij http://izey-izabella.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy post .:)
    Dużo w nim racji .:)
    Czekam na kolejne . :)
    ZAPRASZAM DO MNIE: www.-larva-inspiration.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawie napisane.Chociaż nie podzielam twojego zdania 100% to bardzo podoba mi się twój styl pisania. ;> Ja mam 15 lat i jestem ze swoim chłopakiem niespełna 2 lata ;> Jesteśmy ze sobą szczęśliwi i nie zrywamy co tydzień,może nieraz się kłócimy ale to jak każde osoby ,które spędzają ze sobą dużo czasu.
    Zapraszam do mnie,może mój blog tak samo ci się spodoba jak mi twój ;)
    Na moim blogu dowiesz się więcej o moim związku i jak to tam u nas jest ;> I jak ja widze sprawe wieku i miłości więc serdecznie cie zapraszam
    madeinmythought.blogspot.com
    Obserwuje i liczę na to samo ;)
    Przepraszam ze sie tak rozpisałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy, też mi się zdarza rozpisać, a co do miłości, to zależy właśnie od ludzi, najwidoczniej się dobraliście, życzę Wam powodzenia w związku, ja się jeszcze w uczuciach nie odnalazłam do końca, a też mam 15 lat, chyba mam jeszcze czas na wielką miłość. ;d A o zrywaniu co tydzień opisałam konkretny przykład, bo bywają u mnie różne przypadki.. ;)

      Usuń