skończyło się na tym, że mam obecnie sześć serduszek. Finał orkiestry zawsze, tak mi się wydaje, w pewnym sensie jednoczy ludzi, wszyscy mają jeden cel, wszyscy chodzą z takimi samymi serduszkami poprzyklejanymi... wszędzie (oo, biada tym, którzy nie obnosili się dziś z czerwoną naklejką na kurtce, płaszczu, czole, gdziekolwiek). Każdy w pewien sposób pomaga, jedni coś przeznaczają na aukcje, inni zbierają pieniądze, inni kupują te rzeczy z tych aukcji. A co jest fajne, to nie jest akcja na chwilę, bo to, co zdziała Orkiestra, się zwraca w przyszłości, nie raz spotkałam się właśnie z obiektami, gdzie swój spory wkład miała WOŚP.
To byłoby tyle. Piosenka na 21. finał ? Przyjemna, przez nią wpadłam w okresie świątecznym w szał kupowania prezentów. <3
Świetny blog;)
OdpowiedzUsuńJa też uwielbiam WOŚP. Oczywiście, że nosiłam czerwone serduszko:D Wiesz że miałam identycznie jak była mała? ^^
Ja sie wybieram na finał do miasta<3 :D