sobota, 29 czerwca 2013

Lato, wakacje i komary.



Błagam o wybaczenie, że nic długo nie pisałam. Załóżmy, że to był taki test sprawdzający wytrzymałość bez mojego bloga, na wypadek wyjazdu.

Czy jest ktoś jeszcze, komu specjalnie na wakacjach nie zależy? Są, bo są, ale nie odliczałam dni do czerwca. Wystarczyłby mi trzytygodniowy urlop i maksymalne zapchanie wolnego czasu. Przydałby mi się poradnik "Jak nie zmarnować wakacji?".
Zmarnowane wakacje to chyba jedna z podstawowych wymówek wszystkich wrześniowych załamek i depresji. Bo zaczyna się dużo pracy, nauki, wszystkiego. No i w ogóle, jesień. A tu wolne przebimbane na niczym. Może się tego trochę obawiam, bo rozpoczęłam wakacje w nie najlepszych relacjach z niektórymi osobami. Ogólnie to chyba czas odnawiać znajomości, uciekać, wyjeżdżać i poznawać nowych ludzi. Zawsze tak mówię. A kończy się różnie, ciekawie. No tak. Swoją drogą, na rozmyślanie o wakacjach i ich sensie mnie najbardziej wzięło po obejrzeniu i przeczytaniu kilku pozornie oryginalnych romansideł, których na ogół nie oglądam, ale byłam na nie skazana, między innymi przez repertuar w telewizji. I nudę. Pozornie oryginalnych, bo w rzeczywistości okazały się przewidywalne. Jak zawsze. No i te romansidła opierały się głównie na wakacyjnych romansach. Wakacyjne romanse są super, bardzo super. Ale unikam już relacji rodem z kiczowatych filmów o zakochanych z Paryża.



Co do Paryża - jestem zauroczona tym miastem. I posiadam nieodpartą ochotę znalezienia się tam, jestem gotowa nawet zabić, żeby mieć tylko bilet na samolot. I w ogóle, marzą mi się wakacje na jakiejś francuskiej wsi. Tak klimatycznie, kwiaty, stare domy, młyny(czy tam są młyny?) i krowy. Ale wiem, że w najbliższym czasie jest to nierealne. I chyba dlatego chwilowo uważam francuskie romansidła za kiczowate. No albo za dużo ich już widziałam, za dużo o nich słyszałam, za dużo o nich wiem. A podobno preferuję filmy akcji. I horrory. Po horrorach z kolei, zdarza mi się, że boję się nawet własnej toalety. Podobno, a tu proszę, tyle znam wyciskaczy łez. Wyciskaczy łez, na których nigdy nie płaczę. Nie potrafię na nich płakać. Nawet Titanic, po dwudziestym-szóstym obejrzeniu go mnie nie wzrusza. Ale wracając do wakacji. Za tydzień wyjeżdżam, jakby kogoś to interesowało. Zorientowałam się o tym.. wczoraj. I stanęłam przed lustrem i tak: Boże, za tydzień plaża, słońce, a tu takie prosie. Nie, nie wyobrażajcie sobie, że "spięłam pośladki" i się za siebie wzięłam. Poszłam się najeść samych niezdrowych i słodkich rzeczy. I zupełnie nie mam potrzeby biegania i pakowania ubrań w popłochu. A moja matka - owszem. Już od dwóch tygodni chciała żebym się pakowała, a od tygodnia była spakowana. Żebym miesiąc przed wyjazdem już siedziała na walizce i czekała na hasło "JEDZIEMY!". Lepiej, żebym chodziła w piżamie, niż była nie spakowana. No ale kto nie lubi rodzinnego pakowania? Ja osobiście bez pomocy kogoś, kto chociażby usiądzie ze mną na walizce żeby ją zapiąć sobie nie poradzę. Ogólnie rodzinne wakacje. Świetna sprawa. Skończona już kilka lat temu. Niby ciężkie do przeżycia, ale najlepiej się wspomina te wszystkie sprzeczki o to, jakie radio ma być puszczone w samochodzie i gdzie się zatrzymać na obiad.

O co chodzi? ;x
A komary w końcu mnie dopadły, a ja w odwecie ciągle na nie poluję. Mam całą ścianę w plamy - albo od komarów albo od pantofli. <ok>
Trzymajcie się ciepło, może przed wyjazdem dodam post, prawdopodobnie będzie to LBA, bo zostałam nominowana przez pewną Gosię, która wydała mi się bardzo sympatyczna. Także tego, się zbieram do poodpowiadania, a że teraz będę leniuchować to pewnie postaram się streszczać.

5 komentarzy:

  1. Wspaniałych wakacji życzę! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chyba odwiedzam Paryż w tym roku ale to jeszcze nie jest potwierdzone na 100% ;-) a wakacje sa jednak potrzebne moim zdaniem i jakis tam sens maja ;p

    http://usaimcoming.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny blog.Pozdrawiam i zapraszam do mnie : http://juliaajully.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostałaś nominowana do LBA! szczegóły : bff-czyli-o-tym-i-owakim.blogspot.com/2013/07/liebster-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  5. http://smileejj.blogspot.com/2013/04/101.html
    Dlaczego mi Wiewiórka o niczym nie wspomniała, hę?:3


    http://dziennikzwariowanegomelomana.blogspot.com/2013/07/pereka.html (masz za swoje!)

    OdpowiedzUsuń