Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 lipca 2013

sparzone tyłki, pardon, "pupy"



O nie, ja w słońcu siedzieć nie będę. Tyle się nachodziłam w tym skwarze, a teraz mam się jeszcze grzać w upale, jak słońce napierdziela cztery razy bardziej niż gdziekolwiek, kiedykolwiek? Po moim trupie.

sobota, 29 czerwca 2013

Lato, wakacje i komary.



Błagam o wybaczenie, że nic długo nie pisałam. Załóżmy, że to był taki test sprawdzający wytrzymałość bez mojego bloga, na wypadek wyjazdu.

Czy jest ktoś jeszcze, komu specjalnie na wakacjach nie zależy? Są, bo są, ale nie odliczałam dni do czerwca. Wystarczyłby mi trzytygodniowy urlop i maksymalne zapchanie wolnego czasu. Przydałby mi się poradnik "Jak nie zmarnować wakacji?".